Pies-friendly

No i pogoda na weekend pod psem… Może nie jak zwykle, ale jak dosyć często bywa w naszym nadwiślańskim kraju. Niektórzy mówią, że Polska jest krajem rolników – nie, nie dlatego, że w magazynach zagranicznych dalej fotką dyżurną przedstawiającą Polskę jest koń z wozem w polu – ale ze względu na pogodę właśnie. W tygodniu kiedy rolnik na polu – słoneczko, w weekend kiedy rolnik w domu – pada i roślinki rosną ;) Gdzieś widziałam też dane pogodowe, które poniekąd to potwierdzają – nad Warszawą jest statystycznie częściej pochmurno niż nad Londynem…

No ale wracając do psiej pogody, ma ona też swoje plusy. W parkach, czyli jedynych miejscach, gdzie moje psisko może pobiegać, mniej będzie opalających się ludzi – wiadomo – deszcz. Mniej będzie też rodzin z wózkami i maluchami – wiadomo – deszcz. W związku z tym może psa nawet da się puścić ze smyczy i 10 minut pobiega. Niby nie wolno – pies musi być w parku na smyczy i to z preferencjami na kaganiec do pary. I jako właściciel czworonoga czuję się w związku z tym trochę jak członek jakiejś mniejszości.

A tymczasem, zgodnie z informacjami jakie wyszperałam ostatnio, w Polsce 68% osób przyznaje się do posiadania zwierzaka domowego, co oznacza, że w prawie w 70% gospodarstw domowych mieszka jakieś psisko, kot lub inne pełzające, pływające czy chodzące zwierzę. W polskich domach zamieszkuje według statystyk 7,2mln psów i 5,6mln kotów. No to w zasadzie można powiedzieć, że pet-users stanowią większość! Może jakąś partię w związku z tym dałoby się założyć (w końcu nawet piwna była) i przegłosować np. zaistnienie w miastach (szczególnie mam tu na myśli Warszawę oczywiście) miejsc dedykowanych do wyprowadzania psiaków, albo może po prostu bardziej – miejsc przyjaznych psom – bo nie do końca chodzi o zasiatkowaną przestrzeń 10 na 10 metrów pełną… wiecie czego. BTW ja po psie sprzątam.

Myślałam raczej o jakimś dedykowanym wycinku parku na przykład. Najbardziej przyjazne psom enklawy z jakimi spotkałam się dotychczas to Pola Mokotowskie i Park Szczęśliwicki. O dziwo tam dzieci mogą spokojnie współegzystować z psami i nikomu nic się złego nie dzieje ;) No ale żeby w spokoju wybiegać mojego laba i tak co weekend udaję się do Kampinosu. Nie ma to spacer po lesie.

PS: Jeżeli ktoś jest zainteresowany np. restauracjami przyjaznymi zwierzakom to adresy można znaleźć np. tu.

Ku mojej uciesze, wiem, że poza stolicą powstaje coraz więcej miejsc gdzie zwierzaki mogą się wybiegać, więc nie będę więcej marudzić tylko cierpliwie czekać na jakieś zmiany w stolicy :)

Tymczasem z tą polityką wcale nie żartowałam – psi właściciele to silna grupa – i jak się okazuje, nie szczędząca pieniędzy na potrzeby i zachcianki swoich pupili. W Polsce wydatki na samą karmę to ok 1,6 mld zł rocznie i pomimo kryzysu rosną. Nie dziwne  – zwierzak potrafi ukoić nerwy każdego zestresowanego pracą lub jej brakiem przedsiębiorczego Polaka.  I rynek kwitnie. Pomimo kryzysu co chwila pojawiają się nowe usługi dla naszych pupili – psi i koci fryzjer, psie przedszkole, masaż dla psów, SPA dla psów, gryzaki, piłki i w końcu markowe ubranka dla czworonogów. Odmieńcami też nie jesteśmy w tym względzie bo w USA wydatki na zwierzaki domowe rosną od ponad 10-ciu lat i w 2011 osiągnęły poziom 51 mld $. Niemało! Zobaczcie infografikę poniżej.

pets_spendings

Z innych ciekawostek zza oceanu – w USA 27% właścicieli psów przyznaje się do zlecenia profesjonalnemu fotografowi zrobienia rodzinnej fotki z udziałem zgadnijcie kogo „in the center” ;) Tak jest – ulubionego czworonoga. 50% zeznało, że gwiazdkowe prezenty również nie omijają ich pupila. 36% kupuje prezenty psiakowi również na urodziny.  Ciekawe jakby takie badania przeprowadzić u nas… Pewnie można by się nieźle zdziwić. Więcej ciekawostek z życia właścicieli psów w Ameryce znajdziecie poniżej.

pets3_pet-owners

Ostatnio zwierzaki i ich sprawy rozpanoszyły się też w social media. I w sumie to dobrze, bo wieść, że zwierzę to nie zabawka, może w końcu rozniesie się wszem i wobec. Fajną inicjatywą jest np. Pet Patrol, który wspiera schroniska i różne organizacje charytatywne w poszukiwaniu pomocy dla zwierząt – domów tymczasowych, domów stałych i wsparcia finansowego. Inne jakie lubię to Labradorsmania i Labradory.info ale zapewne właściciele jamników, yorków, buldogów itd. mają swoje typy. Niektóre psiaki mają też na fejsie „swoje” profile, no mój chyba nie dostąpi akurat tego zaszczytu ale zjawisko ciekawe i godne odnotowania.

Przy okazji psiego tematu przyjrzałam się też w zwierzęcym zakresie mobile-owi.  W końcu przecież mamy chyba rok mobile w Polsce (badanie TNS o penetracji smartfonów). No i cóż – lipa. Znalazłam kilka wersji mobilnych magazynów o zwierzętach, gry, tapety, prognozy pogody z fotkami psów w tle. Jednym słowem, nic praktycznego. Żadnej sensownej aplikacji do wykorzystania przez pet-ownera :(

Z bardziej sensownych wykopałam w App Store tylko Gwizdek dla psa [Dog Whistler app] oraz dwie aplikacje firmy Royal Canin – jedną (Rusz z kanapy cztery łapy) pozwalającą zapisywać trasy spacerów ze zwierzakiem, a drugą będącą po prostu wyszukiwarką ich produktów i sklepów. No ale biednie, biednie, biedniutko… Pomarzyć tylko można o aplikacji z wyszukiwarką miejsc przyjaznych zwierzętom, zawierającej pełną bazę psich sklepów i produktów, kalendarzem gdzie można ustawiać przypomnienia wizyt u weta i szczepień i pozwalającej np. znaleźć właścicieli psów o podobnych gabarytach i temperamencie do zabawy i wspólnych spacerów. No nic, może kiedyś się ziści.

Tymczasem żegnam, pies domaga się nocnego spaceru…

 

Dla ciekawskich

Article Global Facebook Twitter Myspace Friendfeed Technorati del.icio.us Digg Google StumbleUpon Eli Pets

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>