Choco Loco

A niech to! Znowu weekend bez wycieczki do Malinovej. Ałaaa! A takiego miałam smaka na ich pyszne kompozycje lodowo-deserkowe… Taka oto refleksja dopadła mnie przy szklance sangrii-samoróbki w niedzielny wieczór. Ostatni weekend spędziliśmy w Gdańsku, a poprzednio, gdy z naszym psiskiem próbowaliśmy dotrzeć z Pól Mokotowskich do Malinovej (tak, tak nasz lab dostaje zawsze porcję waniliowych albo śmietankowych i zżera łącznie z pysznym wafelkiem), złapała nas ogromna, słyna już, wręcz można powiedzieć – medialna burza – ta, która podmyła trasę Toruńską i stoliczną karierę Hanny Gronkiewicz-Waltz, zwanej od jakiegoś czasu w warszawie HGW… Btw, taki pomysł – część kasy z koszlulkowo.com z koszulki Ratownik tunelowy powstałej ku chwale owego zdarzenia powodziowego, powinna dofinansowaywać warszawskie władze, może w końcu dorobilibyśmy się systemu wczesnego ostrzegania i studzienek nie tryskających wodą po raptem godzinnym deszczu :)

No tak, a wracając do słodkości, deserek z Malinovej chętnie by się wchłonęło. I to nie jest tak, że jestem jakimś strasznym łakomczuchem – 3mam linię! Ale te lody są naprawdę boskie. Zresztą, nawet gdybym okazała się łakomczuchem – wiecie, że wszelkiego rodzaju słodkości stanowią ponad 13% wartości koszyczka / kosza (skreślić niepotrzebne) polskiego konsumenta? Niemało, co? Nie jestem wyjątkiem! ;) 80% Polaków pożera / delektuje się czekoladą. Tak przynajmniej wynika z zeznań badawczych. Dla porównaina w USA jest to 75%, a w Wielkiej Brytanii 91% dla kobiet i 87% dla mężczyzn. Co prawda coraz częściej wskazania padają na tzw. czekoladę gorzką, ze względu na jej reklamowane powszechnie i, zdaje się, prawdziwe walory zapobiegawcze chorobom XXI-go wieku jak rak czy choroby serca oraz niezaprzeczalnemu darowi natychmiastowej poprawy samopoczucia pomimo goryczki ;)

To dobre samopoczucie sumuje się do wydatków na kwotę 4,7mld zł w skali roku na przysmaki czekoladowe w naszym kraju nadwiślańskim. A co do lodów… nasze psisko ma nosa ;) najlepsze są dla Polaków wciąż śmietankowe, waniliowe, czekoladowe i truskawkowe. Tak, tak, mimo tylu nowatorskich smaków wprowadzanych na rynek, my ciągle wolimy lodową klasykę. Miłość do tej klasyki sumuje się z kolei średnio na Polaka do 4,2l skonsumowanych ice-creamów rocznie.  Znalazłam fajną infografikę określającą typ psychologiczny lodowych fanów po smakach jakie lubią – jak się chwilowo nudzicie, popatrzcie sobie i spróbujcie się znaleźć – ja przyznaję się bez bicia – moje ulubione kawowe…

sweets icecream_infographic_final

A tu dłuuuuga historia lodowych przysmaków…

sweets IceCreamHistory

I czekolady, która kiedyś – w formie ziaren kakaowca – używana była między innymi jako pieniądze… nooo poprawnie nazwijmy to środkiem wymiany

sweets A-Dark-Raw-Chocolate-History-Interactive-Infographic-from-Chocolution

A jak wygląda konsumpcja słodyczy poza łakomą Polską? A propos innych łasuchowatych krajów… przypomniała mi się moja ostatnia (no dobra – jedyna) wizyta w Stanach. W trakcie naszej podróży po Zachodnim Wybrzeżu przybyliśmy do malowniczej miejscowości Monterey…

monterey

… i w restauracji zamówiliśmy nieopatrznie i przystawkę i główne danie. Rzuciłam kątem oka na stolik po sąsiedzku, emeryt wsuwał ciasto, i uwaga!, wyobraźcie sobie teraz klasyczny tort – pomnóżcie razy 3 jego wysokość i wykrójcie 1/8 – to był deser tego pana… Ogarnęło mnie przerażenie. Jak będą wyglądały nasze porcje obiadowe??? I nie myliłam się. Najgorsze nadeszło za chwilę. Nasze przystawki – kąski  BBQ i sałatka Caesar’a, a potem ogromne dania główne. Kelnerka obserwowała nas ukradkiem i gdy dostrzegła, że po skonsumowaniu 1/3 tego dobrodziejstwa nasze tempo wchłaniania znacząco spadło – podeszła i skomentowała – White flag! White flag! White flag! – wskazując kolejno na nas i znajomego palcem, a potem spytała amerykańskim „friendly” głosem – Karetkę czy deser? Wytoczyliśmy się oczywiście bez deseru. Ledwo. Emeryt na luzie wciągnął swoją porcję. I też się wytoczył. Taaa – To typowe dla USA – powiecie. Ale, ale jeżeli chodzi o konsumpcję słodyczy per capita, czy popularnie mówiąc – na główkę tudzież mordkę  - wcale nie Stany przodują, a dużo nam bliżsi geograficznie Niemcy…

Światowa konsumpcja czekolady jest większa niż GDP/PKB 130-stu nacji na świecie – 83 mld $. Najwięcej konsumuje Europa – 49,32%. Zaraz potem Ameryka Północna – 24,22% (w tym USA – 20,19%), Azja & Oceania – 14,49%, Ameryka Południowa  – 8,68%, a za nimi wszystkimi ciągnie się producent Afryka – 3,28% konsmpcji i (bagatela!) – 78,9% proukcji.

A jak to wygląda w podziale na czekoladożerne kraje?

  • Niemcy – 11,39 kg
 skonsumowanej czekolady rocznie
  • Szwajcarzy– 10,77 kg
  • Wielka Czekoladowa Brytania  – 10,31 kg
  • Norwegia – 9,8 kg
  • Dania– 8,57 kg

  • Belgia– 6,8 kg
  • Australia – 5,96 kg
  • USA (dopiero tu???) – 5,09 kg
  • Brazylia – 2,48 kg
  • Japonia – 2,15 kg.

Dla porównania w Chinach konsumuje się średnio 99 gramów rocznie, no Ci zdecydowanie trzymają linię… i mają inne przysmaki – zobaczcie poniżej co proponują turystom na lotnisku ;)

sweets china  sweets china 3

Aczkolwiek, szybki rozwój Chin powoduje, zgodnie z doniesieniami raportowymi, wzrost konsumpcji smakołyków i przekąsek czekoladowych o 20% rocznie. Podobnie dzieje się w Indiach, gdzie do niedawna roczne spożycie czekolady na mieszkańca osiągało jedyne 165 gramów.

Jednym słowem, dobrostan sprzyja konsumpcji sweetsów i tym samym wszyscy zmierzamy w jednym „właściwym” kalorycznym kierunku, tylko wystartowaliśmy w rożnych momentach. No ale przecież wszyscy wiemy (thanks to Todd Goldman), że „Grube dzieci trudniej porwać” ;)

 

Dla ciekawskich:

Article Global Facebook Twitter Myspace Friendfeed Technorati del.icio.us Digg Google StumbleUpon Eli Pets

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>